poniedziałek, 2 czerwca 2014

Pantone, czyli kolory do wynajęcia


Kolory w druku to dość duży temat. W końcu sama czynność drukowania opiera się na nakładaniu kolorów na powierzchnię z zasady zaopatrzoną w małą ilość kolorów. Temat nie ogranicza się jednak do samego CMYKa, bo poza mieszaniem czterech barw są też jeszcze inne metody uzyskiwania kolorów na papierze.

Poznajcie zatem Pana Tona. Nie, ten żart jest zbyt suchy, wybaczcie. Jeszcze raz.

Poznajcie Pantone. A konkretnie Pantone Color Matching System nazywany potocznie skalą Pantone.


Poprzedni wpis był o kolorach, a konkretnie o CMYKu i RGB, i był straszliwym, potwornym molochem.

Trochę jak to, ale bez korków.

Ten na pewno będzie o wiele krótszy. Mam nadzieję. Dopiero zaczynam go pisać, ale trzymajmy razem kciuki, że mnie wena nie poniesie.

Jedyny obrazek w banku zdjęć, który wyskakuje po wyszukaniu hasła “wena”. Tak poetycki, że aż chciałoby się po nim pisać złote myśli Helveticą.

Czym jest zatem ów Pantone? To taka firma działająca w branży poligraficznej od dziesięcioleci, która wymyśliła pewną skalę barw - o niej będę teraz mówił. Jako, że wszystkie kolory w tej skali nazywane są wg schematu Pantone <numer lub nazwa koloru> (np. Pantone 256) to bardzo często słowo Pantone jest potocznie używane jako określenie samych farb należących do tej skali. Przykładowo mówi się: “wydrukujemy to Pantone’ami”. I tak będę tu pisał, bo się przyzwyczaiłem, a przyzwyczajenie to druga natura człowieka i jak wiadomo natury rzeczy zmienić się nie da.

W całej skali jest ponad tysiąc kolorów, a nie tylko 4 jak w CMYKu. Ale tak jak barwy CMYKowe miesza się ze sobą w różnych proporcjach, aby uzyskać dowolne kolory w określonej przestrzeni kolorystycznej tak Pantone’ów się nie miesza. Są to gotowe kolory, które muszą wyglądać tak jak we wzorniku (oczywiście z małymi odstępstwami, bo jednak same papiery mają różne odcienie).


Jeśli kojarzy Wam się to z wzornikami farb do malowania ścian i wybieraniem tychże farb to jest to całkiem niezłe skojarzenie. Z tym, że Pantone’y są trochę dokładniejsze i rozbieżność między barwą we wzorniku i na końcowym produkcie nie jest tak duża jak to bywa z farbami ściennymi.

Dlaczego ten piaskowy żółty na ścianie w jadalni wygląda jak dobrze nasycona uryna?
I nie, wcale autor tego wpisu nie patrzy codziennie z niesmakiem na ścianę we własnym mieszkaniu z tą właśnie myślą. Wcale. Nie. Ani trochę.

Zastanawiacie się pewno czemu to właściwie służy? Korzystanie z gotowych kolorów może być wygodne, ale czy nie da się tego samego osiągnąć CMYKiem z wzornikiem, proofem i odrobiną kalibracji? Pozwolę sobie ruszyć w kierunku sedna sprawy przy użyciu zaczepnego nagłówka z pytaniem.

Do czego używa się Pantone’ów?

Otóż najczęściej używa się ich przy drukowaniu projektów zawierających mało kolorów. Na przykład dwa. Sztandarowym przykładem może być papier firmowy albo wizytówka, które to przykładowo zawierają jakieś teksty w szarym kolorze, szare oraz fioletowe kształty i fioletowe elementy logotypu.

Tak, to znowu tak okrutna wizytówka z wpisu o spadach. Jedynie przefarbowana.

Drukując to Pantone’ami nie musimy się przejmować tym czy drukowany z czarnego szary będzie jednorodny, a mieszanka Magenty (M) i Żółtego (Y) z CMYKa będzie w odpowiednich proporcjach, aby uzyskać konkretny pomarańcz zgodny z identyfikacją wizualną firmy. Bierzemy odpowiedni, pomarańczowy Pantone, sięgamy po stosowny szary Pantone i po prostu drukujemy.

Poza tym, co jest już technicznym aspektem druku, istnieją dwukolorowe maszyny offsetowe i takie dwa Pantone’y można na nich wydrukować za jednym przejściem. Drukowanie CMYKa na takim sprzęcie oznacza przepuszczenie arkuszy dwa razy przez maszynę, a co za tym idzie zużycie większej ilości blach offsetowych i mycie maszyny w połowie procesu.

Umyjemy się jeszcze raz, kaczuszko? Aż nam skóra zejdzie!

Na dwukolorowej maszynie najpierw musimy wydrukować dwa kolory, najczęście Cyjan i Magentę - potem umyć maszynę, zmienić blachy i dopiero dołożyć YK. Wszystko to trwa i kosztuje.


Oczywiście druk z Pantone’ów nie musi być dwukolorowy - ilość tych kolorów może być dowolna, ale jeśli jest ich zbyt wiele (najczęściej 4 lub więcej) to zwyczajnie nie opłaca się stosować tej techniki, bo każdy kolejny kolor to dodatkowa blacha offsetowa. Wtedy lepiej wydrukować produkt CMYKiem.

Podsumowując - przy małej ilości widocznych barw taniej i łatwiej jest czasem wydrukować produkt przy użyciu Pantone’ów.

I to wszystko czy coś jeszcze?

Na tym ich zastosowania się nie kończą! Wśród Pantone’ów znaleźć można kolory niemożliwe do uzyskania w CMYKu - w szczególności specjalne farby kryjące symulujące metaliczny efekt złota, srebra, platyny czy brązu, ale też i różne, dość jaskrawe barwy niedostępne CMYKowemu gamutowi.

W sam raz dla pragnących być Midasami.
Protip: papier pokryty złotym Pantonem nie jest warty swojej wagi w złocie.

Jeśli chcesz mieć na swojej wizytówce złote logo albo pokryć jakiś inny produkt metalicznym srebrem to dodatkowy Pantone może być rozwiązaniem, którego szukasz. I wtedy, gdy Pantone nie zastępuje CMYKa a go rozszerza użycie go jako dodatkowego koloru obok barw CMYKowych może mieć sens. 5-6 kolorowe wydruki (CMYK + 1 lub 2 Pantone’y)? Drogie, ale może dać ciekawe efekty.

Podsumowanie

Podsumujmy to co już wiemy:
Pantone’y to farby o ustalonych, standaryzowanych kolorach, których się ze sobą nie miesza i służą jedynie do uzyskiwania określonych barw w druku offsetowym. Jak farba do malowania mieszkania o określonej barwie, którą prosto z puszki nanosi się na ścianę. Przy pomocy Pantone’ów można mniejszą ilością blach zastąpić CMYK w projektach składających się z kilku określonych barw (o zdjęciach nie ma mowy) albo też dodać do wydruku kolory nie do uzyskania przy pomocy CMYKa, w tym także farby metaliczne.


Co jeszcze warto wiedzieć?

Jeśli zerkniecie na symbole to możecie znaleźć takie oto oznaczenia: Pantone 3258 C albo Pantone 3258 U. O co chodzi z tymi C oraz U? Czy 3258 C i 3258 U to ten sam kolor? Tak i nie. Tak i nie?


Prawie jak filozofia, ale bez antycznych, brodatych Greków!

Zasadniczo farba Pantone 3258 jest jedna, ale ta farba nałożona na różne podłoża da różne efekty. Pantone 3258 C to reprezentacja tej konkretnej farby na papierze powlekanym. C jak Coated, czyli powlekany. Pantone 3258 U to ta sama farba na papierze niepowlekanym (uncoated).

Różnica wyglądu jest spora i warto o tym pamiętać kiedy dobieramy Pantone do swojej pracy - trzeba mieć świadomość tego na jakim podłożu będziemy drukować. Istnieją oddzielne wzorniki prezentujące te same kolory na różnych podłożach.


Zresztą skal Pantone jest sporo i to też przydatna wiedza. Są skale z kolorami metalicznymi, skale z barwami pastelowymi i tak dalej. Aby z nich skutecznie korzystać przy projektowaniu trzeba mieć pod ręką stosowne wzorniki.

A na koniec jeszcze ciekawostka. Z tego co opisałem może wynikać, że fotografii nie da się wydrukować Pantonem co jest częściowo prawdą, ale nie do końca. Oczywiście pełnokolorowej się nie da, ale można wydrukować “czarno-białą” - w tym sensie, że zamiast czarnej farby używając jakiegoś koloru Pantone. Wygląda to wtedy tak:

Wódz Radosna Zielona Twarz dementuje pogłoski o swoim marsjańskim pochodzeniu.
Ponadto wódz potępia Twoje rasistowskie insynuacje.

Taką fotografię trzeba przygotować w projekcie jako duotone z Pantonem zamiast czarnego. Oczywiście należy przy tym pamiętać, że dany kolor Pantone zadrukowany w mniej niż 100% (a przerobione na Pantone zdjęcie będzie zawierać w różnych miejscach bardzo różne natężenia farby) może wyglądać różnie. Nie jest to może najczęściej wykorzystywana sztuczka w projektowaniu, ale warto o niej wiedzieć.

Uff, to tyle o Pantone’ach. Czy udało mi się napisać krótszy wpis niż poprzednio?

*podlicza słowa*

Ha! Zwycięstwo!

4 komentarze:

  1. Kurczę, człowieku, naprawdę świetny blog! Szkoda, że nie publikowałeś od 3 lat... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie to samo chciałam napisać! Dawno się tak nie uśmiałam, a jeszcze tematy, które mnie interesują super opisane. Pisz dalej please!!!

    OdpowiedzUsuń